Znicz Biała Piska – Lechia Tomaszów Mazowiecki 1:3 (1:2).
Bramki: Mark Baginskij 11 - Marcin Pieńkowski 5, 66, Bartosz Bogus 45+2.
Lechia: Marcin Żyła – Krystian Kolasa, Artur Dunajski, Marcin Orzechowski, Filip Becht – Oliwier Dubicki (74. Maksym Rosiński), Eryk Kaproń, Daniel Chwałowski (90. Igor Melchior), Marcin Pieńkowski (90. Bartosz Stańdo) – Mariusz Rybicki (84. Filip Zawadzki), Bartosz Bogus (90. Kacper Skoneczny).
Mecz rozpoczął się z wysokiego „C”. Już w 5. minucie Daniel Chwałowski dograł do Marcina Pieńkowskiego, a ten popisał się kapitalnym uderzeniem sprzed pola karnego, nie dając szans Dominikowi Kąkolewskiemu. Trzy minuty później bliski podwyższenia wyniku był Mariusz Rybicki, jednak jego strzał był zbyt lekki. W 11. minucie gospodarze zaskoczyli zielono-czerwonych. Mark Baginskij huknął nie do obrony i Marcin Żyła musiał wyciągać piłkę z siatki. Po tej wymianie ciosów tempo nieco spadło, ale to Lechia dłużej utrzymywała się przy piłce i stwarzała zagrożenie pod bramką rywali. W 28. minucie groźnie główkował Marcin Orzechowski, a chwilę później gospodarze zmarnowali okazję sam na sam. Tuż przed przerwą lechiści odzyskali prowadzenie. Po krótkim rozegraniu rzutu rożnego przez Rybickiego i wrzutce Krystiana Kolasy, błąd bramkarza wykorzystał Bartosz Bogus, kierując piłkę głową do siatki.
Po zmianie stron tomaszowianie kontrolowali wydarzenia na boisku. W 63. minucie świetną interwencją popisał się Żyła, wygrywając pojedynek sam na sam z Kacprem Toperkiem. Chwilę później Lechia zadała decydujący cios. Po raz drugi dogrywał Chwałowski i na listę strzelców ponownie wpisał się Pieńkowski, zamykając praktycznie losy spotkania. W końcówce wynik mógł być wyższy, ale po efektownej akcji Pieńkowski–Becht–Chwałowski piłka minimalnie minęła słupek. Mimo prób Znicza, Lechia nie pozwoliła sobie już odebrać zwycięstwa. Dobry mecz i solidna gra tomaszowian dała pierwsze zwycięstwo w tym sezonie.
Żółte kartki: Krystian Kolasa (Lechia).
Sędziował: Łukasz Olszewski (Suwałki).
Widzów: 174.
